Fajerwerki - Wspomniena z ferii zimowych w Karpaczu
Cudownie... nie ma to jak mieć młodszego brata, którym trzeba się zajmować w Sylwestra! Moi rodzice zdecydowali, że w tym roku wybiorą się na zabawę sylwestrowa, gdzie miały odbywać się jakiś wielkie pokazy sztucznych ogni, ja zaś miałam jechać do babci, ze swoim młodszym bratem. Wiedziałam, że może to oznaczać brak widowiska przedstawiającego
Fajerwerki i sztuczne ognie, byłam z tego powodu bardzo zła, w końcu Sylwester jest raz w roku! Druga taka okazja może trafić sie dopiero za rok! no ale cóż... Jakież było moje zdziwienie, gdy na miejscu okazało się, że ten wieczór u babci spędza jeszcze jedna moja kuzynka, i że dziadek wpadł na pomysł, że przed godziną 24, zabierze nas wszystkich na pokazy pirotechniczne na rynek miasta! Było cudownie! Co prawda czasem się wystraszyłam gdy któraś z petard mocniej wystrzeliła, ale właśnie w tym cała radość! Wraz z moją kuzynką chciałyśmy zrobić parę zdjęć, żeby pokazać rodzicom jak wspaniały pokaz sztucznych ogni udało nam sie zobaczyć!