Hotel - Hotelowa przygoda.
Pewnego słonecznego dnia wyruszyłem z wielkiego, zatłoczonego miasta, aby znaleźć miejsce, które pozwoli mi na wypoczynek po całorocznej, uciążliwej pracy. Wsiadłem do pociągu jadącego na północ i po kilku godzinach dotarłem do maleńkiej nadmorskiej miejscowości. Teraz pozostało jeszcze wyszukać sobie jakiś spokojny, maleńki hotel. Marzyłem o ciszy, wieczorach z książką w dłoni przy otwartym oknie, zapachu morza. Szedłem główną drogą mijając przeróżne hotele i nagle w oddali zobaczyłem...tak, to będzie ten. Nieduży, położony na końcu bocznej ulicy. Wszedłem do środka. Nikogo nie było. Zacząłem szukać czy może tak jak i w innych hotelach jest jakiś dzwonek, przy pomocy którego uda mi się przywołać kogoś z obsługi, ale nie znalazłem. Usiadłem w miękkim fotelu i...
Nagle słyszę delikatny brzęk szkła. Otwieram oczy i widzę przed sobą młodą kobietę, stawiającą przede mną szklankę herbaty. Okazało się, że usnąłem i spałem smacznie kilka dobrych godzin. Zaniepokojona właścicielka hotelu w końcu postanowiła przynieść mi coś do picia i delikatnie wybudzić. No cóż, w hotelu znalazłem wszystko, czego potrzebowałem do szczęścia.