Pobierowo - Nigdy nie zapomnę tych wakacji!

Morze, nasze morze... Nie wyobrażam sobie wakacji nigdzie indziej. W tym roku obrałam kierunek na Pobierowo i nie żałuję. Do Pobierowa zabrałam niewiele rzeczy, licząc na dobrą pogodę. Jeden ciepły sweter, kilka koszulek i spódniczek, obowiązkowo dwa stroje kąpielowe i dwa ręczniki - na zmianę. Intuicja podpowiadała mi, że wyjazd będzie udany. I rzeczywiście, było świetnie. Spacery plażą, kąpiele w morzu i duża, duża doza słońca. To standard nadmorskich wakacji, który uwielbiam. Ale w Pobierowie było wiele więcej. Zrobiłam coś, o czym nawet dotąd nie marzyłam - zdecydowałam się na lot paralotnią. To było niesamowite wydarzenie, którego nigdy nie zapomnę. Paralotnie startują między Rewalem, a Trzęsaczem, z odkrytego, klifowego brzegu. Pojechałam tam z ciekawości, wracałam z poczuciem dumy, że się odważyłam, a przed oczami ciągle miałam wspaniałe widoki, jakie ujrzeć można tylko z góry.
Pobierowo zupełnie inaczej, niż za dnia, wygląda nocą. Są tu naprawdę fajne dyskoteki, ale też przytulne, romantyczne, lub gwarne knajpki. Tańczyłam i tańczyłam, potem kilka godzin snu - szkoda w takim miejscu tracić czasu - a rano plaża i przejrzysta, błękitno - zielona woda. To były cudowne wakacje.
Inne publikacje z tej samej kategorii: